Mieszkańcy wyspy uwielbiają wanilię. To właśnie na Madagaskarze spróbujemy takich dań jak krokodyl z wanilią,kurczak w sosie waniliowym czy tuńczyk
w wanilii. Podobno potrawy te są zaskakująco
smaczne!
Ponoć koniecznie trzeba spróbować piwa THB (Three Horses Beer), zdobywcy licznych nagród w branży browarniczej.
Rodzinie się tu nie odmawia.Członek rodziny, któremu lepiej się w życiu powodzi, jest wykorzystywany do granic możliwości. Na przykład rodzina przyjeżdża "w gości" i potrafi zostać na pół roku, lub dłużej. Czasem też podrzucają dzieci, argumentując, że niby tu jest lepsza szkoła i po miesiącu przestają się troszczyć o swoje potomstwo. Z tego powodu niewielu Malgaszy chce prowadzić własną działalność gospodarczą. Przed otwarciem sklepu rodzina opustoszyłaby półki z towaru...
Dziś też dużo ciekawostek "zwierzęcych" :)
Okazuje się, że do produkcji teledysków zatrudnia się... karaluchy właśnie z Madagaskaru!
Obejrzyjcie i sami oceńcie czy mają talent :D
Bronią
bandytów na Madagaskarze coraz częściej stają się ... węże!
Wrzucony
przez okno do samochodu wąż sprawia, że kierowca
i pasażerowie uciekają w panice, pozostawiając rabusiom
torebki z pieniędzmi, telefony komórkowe.
Mamutak (struś
madagaskarski, ptak-słoń) –
gatunek wymarłego nielotnego ptaka z
rodziny mamutaków. Mierzył on 3
metry wysokości i ważył około 500 kg. Z czasem jego skrzydła w
wyniku ewolucji prawie zanikły i przestał latać. Nie wiadomo dokładnie, w którym
stuleciu gatunek wyginął. Prawdopodobnie legendy o tych ptakach trafiły do Baśni z
tysiąca i jednej nocy, gdzie określano je jako rukh, olbrzymie
sępy zdolne pochwycić i unieść w powietrze słonia.
Za
to palczak aye, uznawany kiedyś za wymarły, odnalazł się
50 lat temu wśród madagaskarskich zarośli! Jednak liczba żyjących
obecnie palczaków aye to zaledwie kilkanaście sztuk. Jego
charakterystyczną cechą jest to, że posiada cienki, długi palec
środkowy, zakończony hakowatym pazurem. Palec ten służy mu
do opukiwania pni drzew głównie bambusa, a następnie
wyciągania owadów i ich larw przez szczeliny, które
wygryza swoimi długimi siekaczami.
Ormianie są bardzo muzykalni. Podobno w prawie każdym domu jest pianino! To by tłumaczyło ogromną ilość muzyki instrumentalnej, którą znalazłyśmy w Armenii :) Zaczniemy od tej najbardziej znanej, czyli Taniec z szablami!
Aram
Khachaturian - Sabre Dance
Tigran
Hamasyan – Gypsyology
Ganims
Asia Minors - Daddy Lolo - nie może się obyć bez specyficznego rock'n'rolla :)
W Armenii znajduje się tyle wygasłych wulkanów, iż w zasadzie cały kraj można potraktować jako krater. Skorupa lawy, jaka pokrywa doliny i kotliny ma grubość od 200 do 400 metrów. U podnóży skutych lodem i śniegiem gór, kwitną ogrody. W ciągu jednego dnia turysta może przedostać się z okolic polarnego mrozu do okolic tropikalnych upałów.
Armenia - piękny kraj - ale na blogach podróżniczych najwięcej ciekawostek można przeczytać o samych Ormianach.
Ormianie słyną z gościnności. Wszystko stąd, iż Ormianie wierzą, że gość to dar zesłany przez Boga. Ogromnie cieszą się, gdy odwiedzamy ich kraj, na każdym kroku oferują pomoc. Zachęcają, żeby po powrocie opowiadać wszystkim, jak pięknym krajem jest Armenia.
Możemy też przeczytać, że Ormianie są bardzo ciekawi świata – z jednej strony wypytują o wszystko na każdym kroku, z drugiej sami dużo opowiadają o swoim kraju. Mają ogromną wiedzę o świecie. Prawie wszyscy umieli wymienić kilka polskich nazwisk (Kaczyński, Sienkiewicz, Wajda), a niektórzy nawet tańczyli i grali krakowiaka (!) czy jednym tchem wymieniali całe zastępy aktorów i swoich ulubionych polskich filmów.
Armeńskie społeczeństwo należy do tradycyjnych. Więzy pokrewieństwa odgrywają ważną rolę nie tylko w kontekście życia rodzinnego, ale stanowią też istotny czynnik ekonomiczny. Krewni wspierają się, polecając wzajemnie swoje usługi. Nie wychodząc poza członków tej samej rodziny, turysta w Armenii może szybko znaleźć zarówno nocleg, transport, jak i zaopatrzenie.
Dawid Marshall Lang w monografii „Armenia kolebką cywilizacji” pisze: „Ormianie są urodzonymi indywidualistami, drożdżami w konformistycznej masie ludzkości. Logicznie biorąc, powinni byli zrezygnować z walki, dawno już położyć się i wyzionąć ducha. Ale nie chcieli się poddać i właśnie tu tkwi klucz do zrozumienia istoty tego upartego, niezwyciężonego, małego narodu, którego wkład w cywilizację ogólnoludzką nie jest proporcjonalny do jego nikłej liczebności.”