środa, 24 października 2012

Kongo i Demokratyczna Republika Konga - muzyka

Bardzo ciężko było oddzielić zespoły, wyróżnić, który jest dokładnie z którego państwa. W związku z tym, zdecydowałyśmy się wyjątkowo poprowadzić audycję na temat dwóch krajów. Stąd i muzycznie będą przedstawione razem.

Casaca - Da Da Da - Anjo Samile


So Kalmery - Brand New Day

Tabu Ley Rochereau – Pitié

Ray Lema & Jazz Sinfonica Orchestra de Sao Paulo - Twa Taka Nini



Kongo i Demokratyczna Republika Konga - ciekawostki

Przy poszukiwaniu muzyki z Konga i Demokratycznej Republiki Konga zdecydowanie zaskoczyła nas ilość zespołów typowo... imprezowych?
Jednym słowem "tylko dance ma sens"! Zatańczcie w rytmach kongijskich :D

Spójrzcie jaki piękny dres Pan prezentuje!

Tu z kolei Panowie pokazują porywające kroki!


Grzechem byłoby nie wspomnieć o uroczych stworzeniach zamieszkujących Demokratyczną Republikę Konga - okapi!


Okapi to ssak z rodziny żyrafowatych zamieszkujący centralną Afrykę. Pomimo że ma pręgi przypominające futro zebry, jest najbliżej spokrewniony z żyrafą. 
Ma bardzo długi (około. 35 cm), giętki, niebieski język, którego używa do zrywania liści i pąków z drzew. Język jest wystarczająco długi, by zwierzę mogło umyć swoje powieki i czyścić uszy. Okapi jest jednym z niewielu ssaków, które mogą lizać swoje własne uszy!
Zamieszkuje wyłącznie lasy Ituri usytuowane na północnym wschodzie Demokratycznej Republiki Konga był znany tylko wśród lokalnej ludności! Dopiero w 1901 roku został odkryty przez Europejczyków. Od 1932 roku jest pod ochroną. 


środa, 17 października 2012

Belgia - muzyka


Red Zebra - Spit On The City

Absynthe Minded – Envoi

TC Matic - Oh La La La c'est magnifique

Zita Swoon-Thinking about you



Belgia - filmy


Król Skorpion - Heroic fantasy w realiach starożytnego Egiptu. Umięśnieni mężczyźni, skąpo ubrane kobiety i masa efektów specjalnych.

Maniakalne Pielęgniarki odnajdują ekstazę - Grupa kobiet o wątpliwej przeszłości (byłe prostytutki i członkinie gangów) prowadzi położoną na odludziu klinikę. Naprawdę jednak zajmują się tam łapaniem, torturowaniem i uśmiercaniem przypadkowych ludzi. Pewnego dnia wśród kobiet wybucha kłótnia i zaczynają mordować się wzajemnie...

Belgia - kuchnia

Kuchnia belgijska! Od czego tu zacząć?! Frytki, gofry, czekolada, praliny, cykoria - wszystko to powstało właśnie w Belgii :)
Rodowity Belg powie Wam, że:
  • Frytki spożywa się koniecznie z majonezem.
  • Gofry dodatki mają zapieczone W ŚRODKU - gofry z dodatkami na wierzchu to gofry "dla turystów"!
  • Czekolada i praliny to dzieła sztuki a nie słodycze.
  • Najlepszym przysmakiem są moules et frites, czyli mule podawane na lodzie plus frytki.
  • Deser? Na pewno pierniki speculoos, czyli ciasteczka korzenne. Na punkcie smaku "speculoos" Belgowie mają hopla - lody, kremy na kanapki, czekolada, bułeczki, kawa, kakao, płatki śniadaniowe. Produkują wszystko o smaku "speculoos".

Nieodłącznym elementem kuchni belgijskiej jest PIWO!
Mówi się, że Belgowie mają 360 gatunków piwa, po jednym na każdy dzień roku. Pięć pozostałych dni zarezerwowano dla tych, których jeszcze nie ma, a wkrótce zostaną wymyślone. Ale to wszystko i tak nieprawda, bo belgijskich piw jest grubo ponad tysiąc.
Duvela, Lucifera, Satana, Leffe, Delirium Tremens, Chimay, Stella Artois, Jupiler, Kriek, można by tak w nieskończoność. A trzeba zaznaczyć, że wszystkie one mają swój niesamowity, niepowtarzalny smak.

Belgijskie piwa są naprawdę mocne, standardem jest piwo 8 - 9% - owe. A wszystko dzięki aktowi Vandervelde :)
Ogłoszony w 1919 r. tzw. akt Vandervelde zakazywał sprzedawania w belgijskich barach mocnych alkoholi. Zniknęły brandy, wódki, sznapsy, zostało samo piwo. A że upijanie się 4 % - owym piwem trwa długo, jest kosztowne, bo trzeba wypić nieraz i kilkanaście kufli, a poza tym człowiek ciągle lata do toalety (Belgowie mówią, że ludzie, którzy piją słabe piwo, nie lubią piwa, tylko lubią sikać). Prawo zostało szybko nagięte, browary zaczęły dostarczać piw o coraz większej mocy, nierzadko nawet 12% - owych.

Każdy gatunek piwa ma własne szkło. Szklanki różnią się kształtem, pojemnością i, oczywiście, firmowym nadrukiem. W szanującym się barze nikt nie poda ci zamówionego piwa w szklance z logo innej firmy.

Ciekawa jest historia zwana "Glass for shoe". Okazuje się, że osobliwa szklanka do Kwaka ma tak wysoki potencjał atrakcyjności turystycznej, że amator piwa nie może położyć na niej rąk nie oddając w zastaw...swojego buta! Dzięki temu zmniejszyła się liczba osób kradnących szklanki :)
Można zobaczyć zdjęcia a także o tym poczytać tutaj.